Aktualności‎ > ‎

Pierwsza kwesta już za nami!

opublikowane: 2 lis 2010, 06:18 przez Powązki Konina
Szanowni czytelnicy,
pierwsza zbiórka pieniędzy na renowację zabytkowych nagrobków, świadków dziejów miasta i regionu za nami. Przed nami (www.powazkikonina.org oraz Towarzystwem Przyjaciół Konina) kolejne wyzwania. Mamy nadzieję, że sprostamy Waszym oczekiwaniom ratując zabytki zwłaszcza, że waga puszek kwestarskich daje wiele nadzieji. W końcu to aż 10,5kg (!) gotówki, którą powierzyliście nam Państwo w dniu wczorajszym.
Zarówno ja, inni członkowie TPK, jak i osobistości naszego miasta staliśmy wczoraj ramię w ramię zbierając datki. Szczególne podziękowania należą się politykom, którzy odrzucili na tej jeden dzień codzienne spory i razem wsparli akcję renowacji nagrobków. Ile udało nam się uzbierać jeszcze nie jesteśmy w stanie określić. Zapewniam jednak, że wyniki zbiórki zostaną Państwu przedstawione niebawem (komisyjne odpieczętowanie puszek będzie miało miejsce dziś po godzinie 17:30).
 
Tymczasem mamy dziś Dzień Zaduszny. Pozwolę sobie przytoczyć w tym miejscu słowa zawarte w książce "Jan Paweł II - Modlitwy i rozważania na każdy dzień roku" wydanej nakładem Świata Książki w Warszawie w 2009 roku:
 
" 2 listopada Dzień Zaduszny
 
Drodzy Bracia i Siostry! To miejsce, na którym się zebraliśmy, skłania nas do zastanowienia się i nad własnym przyszłym losem: w tej chwili, gdy każda myśl jest o tych bliskich, którzy nas poprzedzili w znaku wiary i śpią snem pokoju.
"Obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy" (2 Kor 3, 2). Jest więc różnica, odstęp między tym, czym jesteśmy my sami, a czym są ci, którzy przeszli na drugi świat.
Między tymi dwoma biegunami znajduje się nasze oczekiwanie i nasza nadzieja, która sięga daleko poza śmierć, gdyż uważamy ją tylko za przejście ku ostatecznemu spotkaniu z Bogiem i ku temu, aby być "podobnymi do Niego, bo ujrzymy Go takim, jakim jest" (2 Kor 3, 2).
Dziś także jesteśmy zaproszeni do przeżycia szczególnej wspólnoty z naszymi zmarłymi...
W ten sposób, przez wiarę i modlitwę, odnawiamy nasze więzi rodzinne z nimi, którzy nas strzegą, prowadzą i uispomagają. Oni, w oczekiwaniu na zmartwychwstanie, już oglądają Pana "takim jakim jest" i dlatego zachęcają nas, abyśmy postępowali w drodze, w pielgrzymce raczej, którą musimy zakończyć na tej ziemi. Rzeczywiście "nie mamy tutaj trwałego miasta, ale szukamy tego, które ma przyjść" (Hbr 13, 14). To ważne, byśmy nie ustali, a szczególnie, byśmy nie stracili z oczu celu ostatecznego. Wspomaga nas w tym myśl zwrócona ku naszym zmarłym, są oni bowiem tam, gdzie i my będziemy. Więcej, istnieje teren wspólny dla nas i dla nich, który nam ich przybliża, a którym jest to samo wszczepienie w misterium trunitarne Ojca, Syna i Ducha Świętego na fundamencie tego samego chrztu: tu podajemy sobie dłoń, gdyż w tym kręgu nie istnieje śmierć, lecz jeden wielki nurt niegasnącego życia."
Comments