Aktualności‎ > ‎

Słów kilka o Wincentym hr. Wodzińskim

opublikowane: 1 lis 2012, 08:02 przez Powązki Konina   [ zaktualizowane 1 lis 2012, 08:03 ]
Cieszy, że coroczna kwesta organizowana 1 listopada na cmentarzu przy ulicy Kolskiej w Koninie, zainspirowana przez Piotra Pęcherskiego zatacza coraz szersze kręgi. Ów fakt tym bardziej raduje, że działania są koherentne z moją zasadą: - Pamiętaj o tych co odeszli, bowiem w innym wypadku naprawdę pozostaną martwi.
Na jednym z nagrobków znajdujących się przy ulicy Kolskiej w Koninie przeczytamy: - Pamiętaj, że kim ty teraz jesteś ja byłem, a kim ja teraz jestem ty będziesz. Czyż epitafium nie daje podstaw do przemyśleń? Według uchwał podjętych na zebraniu zarządu Towarzystwa Przyjaciół Konina zamiarem na 2013 rok jest uratowanie nagrobku Józefa Zielińskiego- jednego z najstarszych na cmentarzu, renowacji nagrobku Wincentego hr. Wodzińskiego oraz grobowca rodziny Reymondów. Cieszy, że równolegle z czynnościami renowacyjnymi staramy dowiedzieć się kim za życia byli spoczywający na nekropolii przy ulicy Kolskiej. Do pewnego rodzaju przemyśleń, zmusiły mnie informacje pojawiające się w mediach, a dotyczące Wincentego hr. Wodzińskiego. Z publikowanych danych oraz udzielanych wywiadów dowiemy się o tym, że był burmistrzem miasta Konina. Uzyskamy również informacje o inicjatywach jakich się za życia podjął. Bardziej dociekliwi dotrą również do relacji z 10 lipca 1921 roku. Wówczas to przy rogatce znajdującej się u zbiegu ulicy Słupeckiej(obecnie Wojska Polskiego) oraz Kurowskiej(obecnie Wiejska) zbudowano „łuk triumfalny” projektu architekta Lindnera oraz malarza Karola Wierusza Kowalskiego. Z opisu dowiemy się, że właśnie w owym „łuku triumfalnym” – symbolizującym w tym szczególnym dniu granice miasta Konina - chlebem i solą powitał Józefa Piłsudskiego ówczesny burmistrz miasta Wincenty Wodziński. Wszystkie tego typu informacje – podobnie jak i ta o Jego ciotce, napawają dumą, lecz w żadnym z przekazów medialnych nie pojawiła się uzupełniająca odpowiedź: - dlaczego Wincenty Wodziński oprócz swoich dokonań był tak uznawany i szanowany przez ówczesnych Koninian? Może czas opowiedzieć, a rdzennym mieszkańcom przypomnieć, że w dwudziestoleciu międzywojennym w Koninie nie obyła się żadna uroczystość obchodów Trzeciego Maja bez uczestnictwa i to w pierwszym szeregu Wincentego hr. Wodzińskiego. Właśnie owego dnia echo wspomnień zachowywało się szczególnie i od samego rana gładząc mury miejskie oraz wędrując po zakamarkach grodu docierało również i do nowoprzybyłych przypominając, że pradziadek Wincentego Wodzińskiego - Jan Paweł Wodziński urodzony w 1759 roku, a zmarły w 1798 roku w latach 1788- 1792 był posłem na Sejm Czteroletni. Nie trzeba przypominać, że właśnie podczas obrad tego sejmu w dniu trzeciego maja 1791 roku uchwalono pierwszą w Europie, a drugą w świecie spisaną konstytucję nazywaną Konstytucją Trzeciego Maja. Ileż wówczas patriotycznych wzruszeń pojawiało się w oczach mieszkańców grodu nad Wartą spoglądających na Wincentego hr. Wodzińskiego. Rozpierała ich duma, że wśród nich żyje potomek Jana Pawła Wodzińskiego - będącego jednym z głosujących za uchwaleniem podstaw ustawy regulującej ustrój prawny Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Może tego typu informacja stanie się zaczynem dla bardziej dociekliwych i pozwoli podczas pobytu na cmentarzu zastanowić się oraz zadumać kim za życia byli - oraz czyimi potomkami są spoczywający w niekiedy zaniedbanym grobie. Przed laty się im kłaniano okazując szacunek, a teraz miejsce ich spoczynku pokrywa patyna zaniedbania. Może właśnie nakazem obecnego pokolenia jest za to czego dokonali okazać wdzięczność? Może dzieci podczas spaceru w poszukiwaniu kasztanów, tak obficie sypiących się z drzew na konińskiej nekropolii, lubo okazjonalnych wizyt staną np. przy grobie Wincentego hr. Wodzińskiego i posłuchają o Jego pradziadku oraz Konstytucji Trzeciego Maja?

Włodzimierz Kowalczykiewicz
Comments