Informacje o ul. Kolskiej i nekropoliach przy niej umieszczonych odnaleźć można w niejednej pozycji na rynku.

Poniżej znajdziecie Państwo przykłady niektórych z nich. Mam nadzieję, że z czasem uzupełnią je kolejne pozycje, także z Państwa pomocą, do której w tym miejscu zachęcam.

opublikowane: 15 paź 2010, 06:45 przez Powązki Konina   [ zaktualizowane 15 paź 2010, 06:57 ]

 
Redakcja: dr Marcin Szubert, Janusz Gulczyński, Agnieszka Jankowska

Fotografie: Agnieszka Janowska, Marcin Szubert (Archiwum Wydziału Promocji i Współpracy z Zagranicą Urzędu Miejskiego w Koninie)

Opracowanie graficzne: Agnieszka Jankowska Trans-Druk

Druk: TRANS-DRUK Szeflińscy i Rosińscy S.J.

Album z cyklu: Konińskie nekropolie świadectwem dziejów miasta (Wydanie II poprawione)

Rok wydania: październik 2010
 
Album dostępny w dziale "Do pobrania"

P.Rybczyński “Konińskie nekropolie świadectwem dziejów miasta” red. dr M.Szubert Wyd. Drukarnia Wydawnicza TRANS-DRUK s.c., Konin 2002r., ISBN: 83-915810-5-5, s.5:

opublikowane: 6 lip 2010, 23:38 przez Powązki Konina

Świadectwem dziejów miasta są nie tylko wspaniałe budowle i pomniki, lecz także - a może przede wszystkim cmentarze. Miejsca wiecznego spoczynku kolejnych pokoleń mieszkańców, znak upływającego czasu i burzliwych wydarzeń ojczystej historii. Na dawnych nekropoliach odnajdujemy zastygły w czasie wizerunek dawnej społeczności i ślady jej dramatycznych losów.
 
W średniowiecznym Koninie, wzorem innych miast tego okresu, zmarłych grzebano wokół parafialnego kościoła Św. Bartłomieja. Drugą nekropolię usytuowano przy kościółku św. Krzyża, położonego u stóp konińskiego zamku, na obszarze obecnego Placu Zamkowego. Początkowo chowano tutaj zapewne przede wszystkim ludzi związanych z warownią, lecz z czasem - zwłaszcza gdy w czasie potopu szwedzkiego kościółek zniszczono, a miasto na wiele lat katastrofalnie podupadło - także konińskich mieszczan.
 
W drugiej połowie XVIII stulecia miasto powoli zaczęło podnosić się z upadku i jednocześnie w naturalny sposób odchodzić od średniowiecznego kształtu urbanistycznego. Położony na niewielkim wyniesieniu pośrodku doliny i otoczony rozlewiskami rzeki Warty Konin, cierpiał na brak terenów zdatnych pod zabudowę. Dlatego też zabudowa miejska zaczęła się z wolna przesuwać w kierunku zachodnim, na teren otaczający ruiny spalonego powtórnie w 1708r. zamku. Ponadto zmieniły się ówczesne zapatrywania na lokalizację i kształt cmentarzy. Toteż w czasach zaboru pruskiego (1793-1806) los starego cmentarza został ostatecznie przesądzony, a na jego miejscu powstał nowy plac nazywany Drugim Rynkiem lub Rynkiem Garncarskim (obecnie północna część Placu Zamkowego).
 
Likwidacja dawnego cmentarza oznaczała konieczność utworzenia nowej nekropolii, co bynajmniej nie było rzeczą prostą. Głównie z powodu braku w obrębie gruntów miejskich terenu, który z jednej strony położony byłby blisko zwartej zabudowy miasta, a z drugiej niezagrożony wylewami rzeki. Ostatecznie nowy cmentarz zlokalizowano na południowym zboczu pradoliny, na gruntach należących pierwotnie do królewskiej wsi Wilków, przy trakcie wiodącym w stronę Koła, czyli obecnej ulicy Kolskiej. Nowy cmentarz miał bowiem służyć katolickiej ludności miasta oraz okolicznych wsi, m.in. Wilkowa. Brzeźna, Sienna, Potażnik, Rożka, Głodna.
 
Zupełnie odrębny rozdział stanowią natomiast dzieje cmentarzy starozakonnych. Początkowo zorganizowana w XVIII w. - konińska gmina żydowska grzebała swoich zmarłych na terenie wówczas podmiejskiej wsi Czarnków, na północnym stoku pradoliny (w rejonie obecnego Konińskiego Domu Kultury). Został on jednak w latach dwudziestych XIX w. zamknięty, zaś nowy cmentarz żydowski urządzono na tzw. Piaskach, czyli na podmiejskich błoniach za przyszłym parkiem miejskim. Użytkowany do czasów II wojny światowej stał się miejscem masowej zbrodni popełnionej przez okupanta niemieckiego w dniu 10 listopada 1939 L, a następnie doszczętnie zniszczony.
 
Początkowo cmentarz parafialny przy ulicy Kolskiej był stosunkowo niewielki. Jak wynika z zachowanych dokumentów z roku 1819 obejmował obszar prostokąta o długości boków: 144 i 132 łokci (czyli ok. 83 m i ok. 76 m.). Pierwotnie cmentarz nie był ogrodzony i dopiero w tymże 1819 r. sporządzono plany budowy parkanu i murowanej bramy. Zresztą stałe ogrodzenie miało znajdować się jedynie z jednej, frontowej strony, a pozostałe boki miały być otoczone rowem i obsadzone drzewami. Zamiar wzniesienia stałego ogrodzenia pozostał jednak przez długie lata na papierze, a to z powodu chronicznego braku odpowiednich funduszy.
 
W 1811 r. poczęto pobierać opłatę na tzw. "fundusz pokładny". Do jej uiszczenia zobowiązani byli spadkobiercy i naj bliższa rodzina zmarłego, którego zwłoki chowano na cmentarzu. Pobierano ja według trzech klas wysokości, w zależności od zamożności umarłego. Teoretycznie fundusz ten miał być - zgodnie z obowiązującymi przepisami - przeznaczony na budowę ogrodzeń wokół cmentarzy i ich uporządkowanie. Jednakże w przypadku Konina zbierane opłaty przeznaczano w tamtym czasie, "według dawnych zwyczajów", na różne utensylia kościelne oraz bieżące wydatki związane z utrzymaniem parafialnej świątyni Św. Bartłomieja.
 
W czasach kiedy zakładano cmentarz przy ulicy Kolskiej mieszkańcy ówczesnego Konina byli praktycznie wyznawcami tylko dwóch religii: rzymsko katolickiej lub mojżeszowej, Według danych z 1793 r. w Koninie odnotowano zaledwie 5 ewangelików. Z czasem jednak sytuacja poczęła ulegać zasadniczej zmianie. Liczba protestantów zaczęła sukcesywnie wzrastać od początku XIX w., szczególnie zaś IV latach Królestwa Kongresowego, kiedy w mieście osiedlali się przybywający z krajów niemieckich rzemieślnicy, przede wszystkim sukiennicy. Szacuje się, że w 1856 r., kiedy ludność miasta liczyła 5187 osób, blisko 20% stanowili luteranie. W następnych dziesięcioleciach liczba wiernych wyznania ewangelicko reformowanego uległa zmniejszeniu. W 1938 r. stanowili ok. 3,2% ogółu mieszkańców miasta, których było ok. 12000. Dominującym wyznaniem była wówczas religia rzymsko-katolicka, z którą identyfikowało się ponad 70% ludności. W tym samym roku liczbę wyznawców religii mojżeszowej IV mieście szacowano na niespełna 22% ogółu mieszkańców. Konińscy luteranie począwszy od 1817 r. czynili starania mające na celu utworzenie w mieście odrębnej parafii ewangelicko-augsburskiej, co ostatecznie uczyniono w 1826 r.
 
Początkowo zmarłych ewangelików chowano na jednym cmentarzu, pospołu z katolikami. Według zachowanych, a pochodzących z lat dwudziestych XIX stulecia wykazów wspomnianej już składki na "fundusz pokładny", na cmentarzu przy ulicy Kolskiej grzebano rocznie od 60 do 90 zmarłych. Liczba zmarłych dramatycznie wzrastała w okresie kilkakrotnie powracającej epidemii cholery. Najstraszniejsze żniwo zebrała epidemia, która wybuchła w 1848 r. Na skutek tej epidemii liczba mieszkańców zmniejszyła się z 4918 osób w 1844 r. do 4194 osób w 1850 r. Najprawdopodobniej zmarłych na cholerę grzebano w specjalnej wydzielonej części cmentarza, a nawet w zbiorowych mogiłach.
 
W 1846 r. parafia ewangelicko-augsburska kupiła od nabywcy dawnych dóbr rządowych Stare Miasto plac przy obecnej ulicy Kolskiej, przylegający do dotychczasowego cmentarza, na którym urządzono odrębny cmentarz dla wiernych tegoż wyznania.
 
W opisie miasta z 1860 r. tak pisano na temat cmentarzy przy obecnej ulicy Kolskiej /.../ cmentarz grzebalny katolicki z prawosławnym i ewangelicki osobno mieszczą się pod miastem na gruncie wsi Wilkowa do dóbr Staromiejskich należącej, ustąpionym w większej części przez Rząd, gdy dobra te były skarbowymi, a później, gdy przeszły na prywatną własność ustąpił drugą część gruntu na powiększenie cmentarza dziedzic tych dóbr, a dlatego cmentarze te nie są objęte pomiarem miasta ...
 
Najmniej liczebną grupą wyznaniową w dawnym Koninie byli prawosławni. Praktycznie do lat sześćdziesiątych XIX w. były to zaledwie pojedyncze osoby. Dopiero w ostatniej ćwierci tegoż stulecia ich liczba wzrosła do kilkudziesięciu osób. Byli to przede wszystkim rosyjscy urzędnicy, którzy wraz z rodzinami przybyli do Konina w dobie rusyfikacji, zapoczątkowanej po upadku powstania styczniowego. Ponadto Konin stał się wówczas miastem garnizonowym, w którym do 1910 r. stacjonował pułk rosyjskich dragonów. Głównie dla potrzeb tegoż pułku wzniesiono w mieście ok. 1890 r. cerkiew. Zmarłych prawosławnych grzebano nadal w obrębie dzisiejszego cmentarza katolickiego parafii św. Bartłomieja przy ul. Kolskiej, dla których wydzielono jedynie osobny kwartał, położony w północno-wschodniej części. W czasie I wojny światowej rosyjska administracja opuściła Konin, a sam budynek cerkwi - obrabowany przez niemieckie władze okupacyjne - popadł w ruinę i został ostatecznie rozebrany w latach 1924-1925. Brak większej społeczności prawosławnych na stale zamieszkujących w mieście oznaczał także powolny zanik odrębnej kwatery na miejscowym cmentarzu, która z czasem została zajęta pod groby kolejnych pokoleń najliczniejszej w mieście ludności wyznania rzymsko-katolickiego.
 
Na cmentarzach ulicy Kolskiej pochowano zwłoki pruskich i rosyjskich żołnierzy poległych w trakcie walk o Konin w 1914 r., które następnie zostały ekshumowane i przeniesione na urządzony ok. 1916 r. cmentarz wojenny przy ulicy Szpitalnej. Byli wśród nich również Polacy powołani do służby w armiach zaborców i zmuszeni do bratobójczej walki pod obcymi sztandarami.
 
W latach 1919-1921 na katolickim cmentarzu parafialnym wieczny spoczynek znalazło 81 polskich żołnierzy Batalionu Zapasowego 18 pułku piechoty, dla którego Konin był wówczas miastem garnizonowym. Zmarłych żołnierzy chowano w jednej części cmentarza, tworząc w ten sposób odrębną kwaterę wojskową.
 
Kolejna wojna również pozostawiła ślady tragicznych wydarzeń. W 1939 r. we wspólnej mogile na cmentarzu katolickim pogrzebano zwłoki kilkudziesięciu cywilnych ofiar barbarzyńskiego nalotu hitlerowskiego lotnictwa. Przybyło także, często bezimiennych, grobów w kwaterze wojskowej. Na katolickim cmentarzu hitlerowcy polecili również grzebać zwłoki więźniów obozu pracy dla Żydów w podmiejskim naówczas Czarkowie (obcenie rejon ulicy Kolejowej). Obóz ten Niemcy zorganizowali jesienią 1942 r. przywożąc 1000-1200 osobową grupę Żydów, głównie z Gostynina i okolic. Więźniowie byli zatrudniani przy robotach związanych z rozbudową linii kolejowej. Zwłoki zmarłych na terenie obozu przewożono na cmentarz przy ulicy Kolskiej i tutaj grzebano, zwłoki zmarłych i zamordowanych w trakcie pracy zakopywano wzdłuż torów linii kolejowej.
 
W 1945 r. pochowano również na cmentarzu katolickim poległych w trakcie walk o Konin żołnierzy radzieckich. Po wojnie zostali ono ekshumowani i przeniesieni na cmentarz wojenny żołnierzy radzieckich w Kole.
 
Konińskie nekropolie przy ulicy Kolskiej w ciągu ponad dwóch stuleci istnienia sukcesywnie zwiększały zajmowany obszar. Obecnie cmentarz parafii ewangelicko - augsburskiej zajmuje teren o powierzchni blisko 35 arów, a cmentarz parafii rzymsko-katolickiej ok. 4,5 ha.
 
Zmieniał się nie tylko kształt, ale również wygląd cmentarzy. Początkowo dominowały proste mogiły, a murowane grobowce i kamienne nagrobki stanowiły do połowy XIX w. rzadkość. Dopiero w drugiej połowie tegoż stulecia poczęły się na nich pojawiać coraz bardziej wyszukane nagrobki i grobowce zamożnych konińskich rodzin. Z wieloma z nich czas nie obszedł się łaskawie. Często opuszczone i zapomniane noszą ślady nie tylko zniszczeń spowodowanych przez czynniki naturalne, ale czasami niestety także ludzkiej bezmyślności.
 
Najstarsze konińskie cmentarze zmuszają do refleksji i często bardziej przemawiają do wyobraźni, aniżeli inne przekazy historyczne. Skłaniają do zadumy nad indywidualnymi losami przodków, ale także nad przeszłością naszego miasta. Tak bowiem jak wielowyznaniowy i wielonarodowy był Konin w swoich dziejach, takimi były i są jego cmentarze. I chociaż różnic niekiedy układały się wzajemne stosunki, poddane presji pełnych nienawiści ideologii i dramatycznych wydarzeń europejskiej historii, to w Koninie prochy jego dawnych mieszkańców na wieki spoczywają obok siebie. Nieme, lecz jakże wymowne, świadectwo wspólnego dziedzictwa i ogólnoludzkich wartości.

www.konin-starowka.pl

opublikowane: 10 cze 2010, 07:19 przez Powązki Konina   [ zaktualizowane 11 gru 2016, 23:23 ]

 
Aktualności
Wpisany przez TAN   
niedziela, 16 maja 2010 18:21

Cmentarne dzieła sztuki niszczeją.

O tym, że na konińskim cmentarzu parafialnym przy ul. Kolskiej w Koninie czyli "konińskich Powązkach" można spotkać prawdziwe dzieła sztuki kamieniarskiej, nie trzeba nikogo przekonywać. Niestety zabytki te często bezpowrotnie niszczeją. Część z nich to nagrobki wielce zasłużonych mieszkańców Konina pochodzące jeszcze z XIX w., niepowtarzalne w swych fantazyjnych formach. Część z nich jest od lat opuszczona, ponieważ opiekujące się nimi rodziny wymarły. Zabytkami tymi należy się zająć, bo to część naszej zachowanej w formie materialnej konińskiej historii, która sięga przecież wielu setek lat.

Wieloletnie próby zainteresowania tematem odpowiednich służb ochrony zabytków, władz parafii Św. Bartłomieja oraz władz Konina spełzły na niczym. Brak konkretnych działań widać jak na dłoni.

Świetnym przykładem jest nagrobek wielce zasłużonego obywatela Konina sprzed 150 lat - Walentego Modrzejewskiego. Będąc zamożnym filantropem, w 1866 r. przekazał on własną kamienicę - Kamienicę Zemełki na potrzeby Progimnazjum - ówczesnej konińskiej szkoły średniej, która działała tam do lat 30-ych XX w. W 1873 r. ufundował z kolei piekną dzwonnicę przy kościele farnym, która stoi do dziś.

 Wszystko można naprawić i nadrobić błędy i zaniedbania ciągnące się od lat.

W piątek 14.05.2010 r. Z inicjatywy koninianina Piotra Pęcherskiego z Konina wnuka Zygmunta Pęcherskiego, który ponad pół wieku temu kładł podwaliny pod konińskie krajoznawstwo, spotkały się trzy osoby: Piotr Pęcherski, Włodzimierz Kowalczykiewicz członek Towarzystwa Przyjaciół Konina oraz Tomasz Andrzej Nowak członek Zarządu TPK, kórzy dokonali krótkiej wizji lokalnej na cmentarzu.

Już niebawem przedstawiony zostanie projekt ochrony zabytków nekropolii przy ul. Kolskiej. Dokumentacja fotograficzna jest gotowa. Wyżej wymienieni liczą, że władze Konina i konserwator zabytków pochylą się nad tym tematem. Nie obawiają się o przychylność proboszcza parafii Św. Bartłomieja Tomasza Michalskiego, któremu idea ochrony zabytków jest bardzo bliska. 

Maluśkiewicz P.: Ziemia konińska, przewodnik turystyczny. Konin: Wyd. „Apeks” s.c., 1997, s.63.

opublikowane: 9 cze 2010, 14:52 przez Powązki Konina   [ zaktualizowane 10 cze 2010, 11:12 ]

Cmentarz

Na stoku dolina Warty, przy ul. Kolskiej, znajdują się dwa cmentarze: dawny cmentarz parafii św. Bartłomieja i dawny cmentarz ewangelicki. Powstały w pierwszej poł. XIX w. Wejścia na cmentarze prowadzą przez dwie bramy neogotyckie z drugiej poł XIX w. Zachowało się wiele grobowców rodzinnych z XIX w. i pocz. XX w.; w jednym z nich pochowano Zofię Urbanowską (…). W osobnej kwaterze złożono zwłoki poległych w czasie bombardowania okolic miasta we wrześniu 1939 r. Na cmentarzu pochowane są również ofiary egzekucji dokonanej 10.11.1939 r. na dawnym cmentarzu żydowskim (…), których zwłoki ekshumowano z miejsca zbrodni po 1945 r. Wśród grobów żołnierskich z lat 1918-20 i ofiar II wojny światowej ustawiono w 1968 r. kamienny obelisk z orłem. W górnej części  cmentarza,  w zbiorowej mogile, leżą Żydzi zamęczeni i rozstrzelani w obozie pracy w Czarkowie. Na mogile ks. Maksymiliana Tarejwy (…) odsłonięto w 1984 r. skromny pomnik.

Rybczyński P.: Spacerkiem w przeszłość. Szkice dziejów Konina. Konin: Wyd. „Apeks” s.c., 1997, s.60.

opublikowane: 9 cze 2010, 14:49 przez Powązki Konina   [ zaktualizowane 10 cze 2010, 11:13 ]

Kolska, ul. dawniej: Przedmieście Warszawskie (koniec XVIII w. – poł. XIX w.); Przedmieście Kolskie (poł. XIX w.); Kolska (pocz. XX w. – 1939 r.); Graf Spee Strase (1939-1945 r.).

Pęcherski Z.: Konin Koło Turek. Poznań: Wydawnictwo Poznańskie, 1966, s.57.

opublikowane: 9 cze 2010, 14:38 przez Powązki Konina   [ zaktualizowane 10 cze 2010, 11:14 ]

Przy ulicy Kolskiej mieści się cmentarz. Przy wejściu, po prawej stronie leży kamień grobowy z 1837 r. z herbem starostwa konińskiego. Na cmentarzu – szereg ciekawych nagrobków: powieściopisarki Zofii Urbanowskiej, kapelana wojsk powstańczych – „burzyciela ludu” – ks. Maksymiliana Tarejwy, Prusa-Rudzińskiego, naczelnika powstania r. 1863, rodziny Bacciarellich – potomków słynnego malarza z czasów Stanisława Poniatowskiego, zbiorowa mogiła rozstrzelanych przez hitlerowców 10 XI 1939 r. zakładników, mogiła ofiar bombardowania z r. 1939, zbiorowy grób Żydów, zmarłych z wycieńczenia w obozie w Czarkowie, koło stacji kolejowej w Koninie. W nowszej części cmentarza znajdują się groby poległych w pierwszych latach powojennych w walkach z reakcyjnym systemem.

Pęcherski Z.: Konin Słupca Koło. Warszawa: Wydawnictwo Sport i Turystyka, 1958, s.41.

opublikowane: 9 cze 2010, 14:27 przez Powązki Konina   [ zaktualizowane 10 cze 2010, 11:14 ]

(…) dochodzimy ul.Kolską do rozłożonego na szlaku pradoliny cmentarza. Przy wejściu, po prawej stronie leży kamień grobowy z 1837 r. z herbem starostwa konińskiego. Na cmentarzu znajdują się m.in. groby Zofii Urbanowskiej – powieściopisarki, Maksymiliana Tarejwy – kapelana wojsk powstańczych z 1863 r., Prusa-Rudzińskiego – naczelnika powstania, rodziny Bacciarellich – potomków słynnego malarza z czasów Stanisława Poniatowskiego, zbiorowa mogiła rozstrzelanych w 1939 r. zakładników, ofiar bombardowania, duży, zbiorowy grób Żydów zmarłych z wycieńczenia w obozie w Czarkowie. Na sąsiednim cmentarzu ewangelickim najokazalszy jest grobowiec Rajmundów. Na grobowcach można obserwować ślady polszczenia się kolonistów. Najstarsze napisy są w języku niemieckim, potem już po polsku. W okresie II wojny światowej zjawiają się tu i ówdzie napisy niemieckie.

1-7 of 7